Sprawdź najpierw poziomicę
Połóż poziomicę na twardej krawędzi — blat stołu, próg, krawędź wieńca, która już leży na płask — i zapamiętaj, gdzie stoi bańka. Obróć narzędzie o 180 stopni w tym samym miejscu, nie przesuwając go w bok. Jeśli bańka przechodzi na drugą stronę kresek, poziomica kłamie. Nie nadaje się do szeregu szafek. Tani odczyt „wydaje się prawie” przy pięciu szafkach kuchennych zbiera się w szparę na końcu rzędu, której nie skasuje regulacja ostatniego frontu.
Krótka poziomica na długim boku szafy mówi o kawałku boku, nie o całym boku. Do rzędu i do podłogi potrzebna jest dłuższa łata albo poziomica, która sięga kilku szafek. Jeśli masz tylko krótką, przykładaj ją w tych samych miejscach, krok po kroku, i zapisuj, w którą stronę ucieka bańka. Pamięć „tu było równo” po godzinie pracy myli się z „tu było prawie”.
Dwie przekątne korpusu
Na otwartej ramie, zanim założysz plecy, zmierz przekątną od lewego dolnego narożnika do prawego górnego i drugą, na krzyż. Przy prostokącie wyniki są zbliżone. Różnica oznacza romb. Mierzy się do tych samych punktów: wewnętrzny narożnik do wewnętrznego, albo zewnętrzny do zewnętrznego, nie mieszając. Różnica dwóch milimetrów na małej szafce nocnej i różnica dwóch centymetrów na szafie dwumetrowej nie są tym samym obrazem w drzwiach, ale obie widać na miarce, zanim widać je w szparze.
Plecy, narożnik albo docisk, który przewiduje instrukcja, prostują ramę, zanim ją usztywnisz. Plecy przybite do rombu zostawiają romb. Ten sam pomiar wraca przy składaniu szafy. Jeśli po lekkim dociągnięciu łączników przekątne się rozjeżdżają, poluzuj naroże, które ściąga skos, dosuń ramę ręką albo pasem, jeśli instrukcja na to pozwala, i zmierz jeszcze raz. Dokręcenie „mocniej” pogłębia figurę, którą właśnie zrobiłeś.
Podłoga nie jest rysunkiem
Przyłóż łatę albo długą poziomicę do podłogi w miejscu, gdzie stanie rząd szafek, równolegle do ściany i jeszcze raz prostopadle, jeśli rząd ma głębokość, na której podłoga też ucieka. Zagłębienie na środku i garb przy ścianie są zwyczajne. Szafki dolne w kuchni poziomuje się do najwyższego punktu, podnosząc niższe nóżki albo podkładki, których konstrukcja się trzyma. Miękki, gruby karton pod ciężarem blatu siada. Wtedy drzwi, które rano mijały się równo, wieczorem ocierają. Więcej o rzędzie dolnym jest w tekście o meblach kuchennych.
Pojedyncza komoda na środku pokoju może stać na regulowanych stopkach i nie potrzebuje idei „całej podłogi”. Wysoka szafa przy ścianie potrzebuje i poziomu dna, i pionu boku. Da się mieć wypoziomowane dno i bok, który ucieka od krzywej ściany. Wtedy widać klin światła. Klin zasłania listwa albo zostaje, jeśli mebel nie jest projektowany na styk. Nie ścinaj boku „pod ścianę”, dopóki korpus nie stoi w finalnym miejscu. Ściana zmienia kąt o metr dalej, a ucięty bok nie wraca.
Próg, listwa przypodłogowa i kaloryfer zmieniają miejsce, w którym dno naprawdę siada. Szafa dosunięta „na rysunku” do ściany w pokoju staje na listwie i przechyla się do przodu. Listwę docina się albo mebel odsuwa, zanim uzna się, że zawias jest krzywy.
Szpara drzwi
Równa szpara na całym obwodzie frontu jest lepszym celem niż dociśnięcie drzwi do jednego narożnika. Zawias z regulacją w trzech kierunkach pozwala podnieść front, odsunąć go od boku i wyrównać z sąsiadem. Nie wydłuży przekątnej korpusu. Jeśli po wyczerpaniu regulacji drzwi nadal tną się u góry i dołu po przeciwnych stronach, wróć do ramy i do podłogi, nie do mocniejszego dokręcenia. Mocniejsze dokręcenie zgniata puszkę albo wyrywa wkręt z wióru.
Dwa fronty obok siebie ocenia się w parze. Jeden podniesiony „do ramy” zostawia klin przy drugim. Szpara między frontami ma być podobna do szpary przy boku. Jeśli instrukcja podaje wymiar tej szpary, to jest liczba z paczki, nie z tego tekstu.
Szafka wisząca, jak ta pod telewizorem na zdjęciu, pokazuje poziom od razu: linia cienia pod spodem jest albo równa, albo opada. Zdjęcie nie jest wzorem montażu na ścianie. Zanim powstanie otwór w ścianie, obowiązuje ograniczenie z tekstu o bezpieczeństwie i rysunek producenta zawieszki.